41005
Książka
W koszyku
Julka przyplątała się nam. Tak jak innym przyplątuje się k o t albo pies, którego zawsze chciałem mieć. Ale niestety Julka nie była PSEM. Była KONIEM: wielkim na 2 metry, długim na 2 metry i szerokim na 2 metry! Co najmniej! Pewnego dnia niespodziewanie pojawiła się w naszym ogrodzie. Moi rodzice od razu uznali, że jest SUPER SŁODZIUTKA i zupełnie im nie przeszkadzało, że nie była psem. Ale MNIE tak, bo za nic na świcie nie chciałem mieć nic do czynienia z końmi. I miałem rację, bo koń oznacza wyłącznie same KŁOPOTY! A zatem pozostawało tylko jedno wyście: „ALE JAKIE?" TRZEBA BYŁO SIĘ JEJ POZBYĆ! Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, Taaak, to najprawdziwsza historia. Julka i bohater tej książki, Paweł, istnieli NAPRAWDĘ!!! I jak to bywa w prawdziwym życiu, Paweł nie był specjalnie zachwycony, gdy jego mama (która momentalnie uznała Julkę za supersłodziutką!) zadecydowała, że klaczka stanie się członkiem rodziny. – Co zrobimy z tym koniskiem? – zapytał wówczas Paweł. To pytanie uznałam – jako autorka – nie tylko za uzasadnione, lecz również za zabawne. Ponieważ – wierzcie mi – z koniem naprawdę da się zrobić o wiele więcej, niż sądzimy! O czym bez wątpienia przekonacie się w tej książce.
Status dostępności:
Okonek Oddział dla dzieci i mł.
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. IIOp (1 egz.)
Strefa uwag:
Uwaga ogólna
Tytuł oryginału: Und Dann kam Juli.
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej